Jade obudziła się. Leżała w swoim łóżku opatulona kołdrą. Nie, nie leżała w łóżku tylko na swojej kanapie, na której zazwyczaj się uczyła.
Obok niej leżała żyletka. "No tak znowu się cięłam"-pomyślała. No i rzeczywiście. Na jej ręce widniały krwawe sznyty. Dziewczyna od razu zakleiła je specjalnym cielistym plastrem, przypominającym skórę. Była gwiazdą show-biznesu, nie mogła się narażać na skandale. Najchętniej to by się wyprowadziła z domu. Ale niestety nie miała by wtedy gdzie zamieszkać. Ubrała się (http://allani.pl/zestaw/778598) i wyszła z pokoju. Zawsze zamykała się na klucz tak "na wszelki wypadek", żeby jej przybrani rodzice nie weszli. Zbiegając po schodach zauważyła, że nikogo nie ma. "To dziwne"- pomyślała. Ale ucieszyła się. Zamknęła drzwi i zadzwoniła do Mary, jej menadżerki.
-Witaj Jade, wsiadaj!- kobieta podjechała czarnym Ferrari.
-Hej Mary. Jedziemy do studia. Janette zadzwoniła, że muszę nagrać nową piosenkę.-oznajmiła jej.
-Dobrze. Znasz może jej tytuł?
-Tak. Słowa ułożyłam sama. "Memories Never Die".
-Mam pytanie. Nie chcę cię tylko nim urazić.-menadżerka spojrzała bacznie na dziewczynę.
-Tak?
-W niej chodzi o twoje dzieciństwo i rodziców?
-Dokładnie tak.-Jade uśmiechnęła się przez łzy.
Piosenkarka nie chciała juz dalej rozmawiać, pomimo tego, że bardzo lubiła Mary. Na szczęście nie musiała, bo zaparkowały na parkingu przy budynku studia.
/J.
Jade ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz